Republika Chorwacka utworzona została w roku 1991. Należy więc do jednych z najmłodszych państw Europy. Stosunki polsko-chorwackie są dziś bardzo dobre i nie ma pomiędzy nami, w zasadzie, żadnych punktów spornych. Nie ma też żadnych problemów natury niedostatków – np. niedostatku umów czy bazy prawnej traktatowej łączących oba nasze kraje.
Stosunki dyplomatyczne polsko-chorwackie sięgają roku 1918. Pierwszym konsulem RP w Zagrzebiu był Gabor Ungar, który zmarł nagle w roku 1920 i pochowany został na miejscowym cmentarzu. Dopiero drugi konsul RP, pełniący już funkcję konsula generalnego, mógł działać tu zdecydowanie dłużej. Także jego następcy, którzy pracowali w Zagrzebiu do wybuchu II wojny światowej.
Tereny dzisiejszej Chorwacji wchodziły, w latach 1918-1927, w skład królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców, a następnie w skład królestwa Jugosławii. Później, w czasie II wojny światowej, powstało tu - w roku 1941- pod protektoratem hitlerowskich Niemiec tzw. Niezależne Państwo Chorwackie. Po II wojnie światowej Chorwacja została ponownie włączona w skład Jugosławii rządzonej przez marszałka Josipa Broz-Tito, Chorwata z pochodzenia.
Polacy spotykają się tam zawsze z dużą życzliwością.
Dotyczy to starej i nowej Polonii oraz turystów polskich. Przed pandemią Chorwację odwiedzało, w okresie wakacji letnich, około 500 tys. naszych obywateli. Rzeczywista liczba turystów polskich mogła być zdecydowanie większa, bo niektórzy z nich mogli być nie meldowani przez swoich gospodarzy – właścicieli campingów lub hoteli.
Pierwsi polscy uchodźcy docierali w okolice Dubrownika już w okresie powstań narodowych. Nie pozostawali tam jednak zbyt długo, ale pozostawili po sobie polskie ślady. I tak np. w Dubrowniku przebywali polscy konfederaci barscy. Z Dubrownikiem związane też były strategiczne plany gen. Jana Henryka Dąbrowskiego oraz hipoteza, że być morze z Mazurka Dąbrowskiego, przez które mieli wracać polscy legioniści, to nic innego, tylko Adriatyk. Więcej informacji na ten temat odnaleźć można w licznych pamiętnikach z tamtej epoki.
Pierwszą większą falą osób z ziem polskich, która przybyła na terytorium byłej Jugosławii, była fala chłopów polskich z Galicji osiadła w Slawonii oraz sąsiedniej Bośni w końcu XIX wieku. Również w końcu XIX wieku zaczęli się tu osiedlać polscy lekarze i urzędnicy z zaboru austriackiego i rosyjskiego, znajdując w Chorwacji i Bośni zdecydowanie lepsze warunki finansowe. Bywało tak, że na dużym obszarze jedynym lekarzem był Polak.
Na początku I wojny światowej tereny Chorwacji i Bośni zamieszkiwało około 15 tys. ludzi polskiego pochodzenia. Prawie wszyscy ci osadnicy wrócili do Polski po II wojnie światowej na podstawie umowy o repatriacji. Za zostawione tu gospodarstwa otrzymali od państwa polskiego odpowiednie rekompensaty w okolicach Bolesławca na Dolnym Śląsku. Po akcji repatriacyjnej, w roku 1946, zostało tam niewielu rodaków, którzy i tak w zdecydowanej większości zasymilowali się.
Druga, większa fala emigracji polskiej dotarła tu za czasów komunistycznej Jugosławii. Bała to fala pochodząca z lat siedemdziesiątych XX wieku i zdecydowanie mniej liczebna od wcześniejszej. Stanowiły ją głównie Polki z wyższym wykształceniem. Bardzo częstym jej powodem były wymiany studenckie. Do Polski na studia przyjeżdżali Chorwaci i tam poznawali swoje przyszłe żony, z którymi wracali do Jugosławii. Do Chorwacji, na wybrzeże Adriatyku, przyjeżdżały latem Polki i znajdowały tam sobie mężów. Trudno jest dziś dokładnie określić wielkość tej fali emigracyjnej. Szacunkowo liczbę tę ocenia się na około 500 osób. Chodzi tu o osoby, które zamieszkały na wybrzeżu Chorwacji i w Zagrzebiu. Nie wiele natomiast wiemy o Polkach, które znajdowały tu mężów innych narodowości – np. Serbów czy Bośniaków. Zdarzało się również czasem, że małżeństwa mieszane zamieszkiwały najpierw w Polsce, a następnie wracały do Chorwacji czy innych republik Jugosławii, bo żyło się tu zdecydowanie lepiej. Jugosławia była wówczas krajem o gospodarce wolnorynkowej w przeciwieństwie do innych państw obozu socjalistycznego.
Polki mieszkające w Chorwacji oraz pozostałych republikach byłej Jugosławii nie zawsze mogły realizować się zawodowo. Nie znały przecież miejscowego języka i nie miały jugosłowiańskiego obywatelstwa, bez którego otrzymanie pracy było praktycznie niemożliwe. Ponadto otrzymanie obywatelstwa jugosłowiańskiego związane było z wyrzeczeniem się obywatelstwa polskiego, na co wiele Polek nie chciało się zgodzić. W wielu rodzinach mieszanych obowiązek jej utrzymania spoczywał więc wyłącznie na mężach.
Liczba ludności polskiego pochodzenia oraz Polaków mieszkających tam na stałe wynosi około 2300-2500 osób jak i obywatele polscy mieszkający tam na stałe – w liczbie około 900. Największe skupisko tutejszej Polonii znajduje się w Zagrzebiu. Jest ich tam ponad 300, choć w organizacjach polonijnych udziela się zaledwie 150. Obecnie w Zagrzebiu istnieją dwie organizacje polonijne: Polskie Towarzystwo Kulturalne „Mikołaj Kopernik”, działające tu od roku 1990 i Polskie Towarzystwo Oświatowe, powstałe jesienią 2009 roku.
Pierwsze z nich Polskie Towarzystwo Kulturalne „Mikołaj Kopernik” kultywuje polską tradycję, drugie Polskie Towarzystwo Oświatowe chce zająć się szkołą polską w Zagrzebiu po reformie obecnie istniejącego systemu szkolnictwa szkół przy ambasadzkich.
Trzecie - Polskie Towarzystwo Kulturalne „Fryderyk Chopin” w Rijece jest drugim co do wielkości stowarzyszeniem powstałym w Chorwacji zaraz po zagrzebskim im. Mikołaja Kopernika. Towarzystwo to skupia dziś około 50 aktywnych członków i organizuje u siebie polskie święta narodowe i religijne oraz koncerty chopinowskie. Opiekuje się też tablicą pamiątkową marszałka Józefa Piłsudskiego. W Rijece, raz w miesiącu, przebywa kilka godzin konsul RP z wizytą konsularną, w czasie której zgłaszają się do niego tamtejsi rodacy z prośbą o załatwienie różnych spraw.
Kolejnym czwartym stowarzyszeniem polonijnym działającym w Chorwacji jest Polskie Towarzystwo Kulturalne „Polonez” w Kasztelach koło Splitu nad Adriatykiem. Dawniej w Splicie istniała fila Towarzystwa „Kopernik” z Zagrzebia, której działalność przejściowo zamarła. Mieszkający w okolicach Splitu Polacy są bardzo rozproszeni i trudno jest się im wspólnie zebrać, szczególnie w okresie wakacji letnich, kiedy jest dużo pracy w turystyce. W roku 2007, mieszkający tam Polacy aktywowali swoją działalność organizacyjną. Ich decyzją powstało nowe niezależne stowarzyszenie polonijne - Polskie Towarzystwo Kulturalne „Polonez”, zrzeszające co najmniej 50 członków.
Pewne zagrożenia dla stowarzyszeń narodowościowych, do jakich należą też organizacje polonijne, występuje dziś także w skali globalnej. Polacy mieszkający poza krajem kontaktują się z Macierzą w zupełnie inny sposób niż 20, 30 lat temu. Ich kontakt z ojczyzną, do roku 1989, był zdecydowanie trudniejszy. Brakowało normalnego przepływu informacji. Trzeba było ograniczać wymianę korespondencji. Obecnie w dobie internetu i telewizji satelitarnej nie ma już tej dawnej świadomości rozłąki z krajem ojczystym. Ludzie mogą się teraz kontaktować ze sobą, kiedy tylko chcą. Wielu też Polaków w Chorwacji posiada u siebie Cyfrę Plus i pilnie śledzi codzienne życie kraju.
W Chorwacji wszystkim organizacjom narodowościowym, a więc i polonijnym, pomagają dziś: Rada Mniejszości Narodowych – na szczeblu republikańskim oraz miasta, w których one istnieją i działają – na szczeblu lokalnym. Pomoc strony chorwackiej jest naprawdę znacząca. Przedstawiciele władz lokalnych chętnie uczestniczą w oficjalnych zebraniach organizacji polonijnych i zawsze życzliwie odnoszą się do ich poczynań – szczególnie dotyczących współpracy polsko-chorwackiej.
W Chorwacji pracują też polscy duchowni. W okresie międzywojennym działało tu duszpasterstwo polonijne. Potem, po II wojnie światowej, komunistyczna Jugosławia nie widziała już takiej potrzeby . Dopiero w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych zaczęli tu przyjeżdżać na stałe polscy księża podejmując pracę w diecezjach chorwackich. Obecnie duszpasterzuje w Chorwacji około 10 duchownych z Polski. Kapłani ci współpracują też czasem ze środowiskami polonijnymi. W Chorwacji pracują też polskie siostry i zakonnicy, którzy bywają czasem na wybranych imprezach polonijnych. W Zagrzebiu, dość regularnie, odprawiane jest polskie nabożeństwo na zamówienie Towarzystwa „Kopernik” w kościele św. Katarzyny.
Do najbardziej zasłużonych w Chorwacji naszych rodaków należy niewątpliwie Ludomir Michał Rogowski – polski kompozytor, autor hymnu miasta Dubrownika, urodzony w Lublinie w roku 1881. Studiował następnie w Instytucie Muzycznym w Warszawie, Królewskim Konserwatorium Muzycznym w Lipsku, Monachium, Rzymie oraz Paryżu. Potem, w latach 1909-1911, prowadził w Wilnie szkołę muzyczną oraz założył tam orkiestrę symfoniczną. W okresie 1912-1914 dyrygował też orkiestrą Teatru Nowoczesnego w Warszawie. I wojnę światową spędził w Paryżu, gdzie komponował i dyrygował chórem. Do Polski wrócił w roku 1921, a w grudniu 1926 przeniósł się na stałe do Dubrownika, gdzie zmarł w roku 1954.
Rogowski zauroczony niezwykłą urodą Dubrownika pozostał w nim na zawsze. Atmosfera tego miasta stała się dla niego niewyczerpanym źródłem inspiracji muzycznej i literackiej. Mimo, że żył w biedzie i z opinią nieszkodliwego dziwaka, doczekał się pośmiertnego uznania od swego ukochanego Dubrownika. Był też ostatnią osobą, której kondukt żałobny przeszedł główną ulicą starego Dubrownika. Po śmierci osoba i dzieło Rogowskiego zostały na prawie pół wieku zapomnienie. Ponownego odkrycia kompozytora dokonali Dubrowiczanie: Vida Peručicia i Srećki Katić oraz grono ich przyjaciół. Od początku też lat dziewięćdziesiątych zaczęto też gromadzić wszystkie dokumenty dotyczące polskiego kompozytora oraz osób z nim związanych.
Leszek Wątróbski
Zdjęcia:
1. Polonia zagrzebska. Spotkanie z dziećmi
2. Zagrzeb ul. Savska, gdzie znajduje się siedziba Polskiego Towarzystwa Kulturalnego „Mikołaj Kopernik”
3. Zagrzeb. Tablica nagrobna pierwszego konsula polskiego w Chorwacji
4. Rijeka. Tablica poświęcona pamięci Józefa Piłsudskiego
5. Rijeka. Popiersie Henryka Sienkiewicza
6. Lovran. Tablica pamiątkowa poświęcona pamięci Stanisława Witkiewicza
7. Polonia z Kaśtela